Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banan. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lutego 2014

Bananowe placuszki z czeko-leśnym musem.

W weekendy zawsze chce się czegoś odmiennego. W szczególności na śniadanie. Tym bardziej, że jest czas na zrobienie czegoś innego. Nikt nie chce jeść kanapek, owsianek, bo wszyscy jesteśmy tą monotonią zmęczeni. U jednych więc na talerzach znajdziemy jajecznicę, u  innych kiełbasę, u jeszcze innych english breakfast czyli jajko sadzone z fasolką w sosie pomidorowym, grillowanym płatem boczku, tostem i herbatą z mlekiem, u jeszcze innych ( o zgrozo !!!) paróweczki. Ale są też tacy, którzy od rana kombinują jak zjeść inaczej, smacznie i jednocześnie dostarczyć sobie coś wartościowego. I na taki pomysł wpadłam ja. Mega proste dwuskładnikowe placuszki z moim ulubionym musem czeko-leśnym wyszly przepyszne :) Warto dodać jeszcze do nich owoce. Świetne źródło magnezu, potasu, żelaza i witaminy C.






Placuszki:
1 banan
1 łyżka mąki pszennej razowej (można bez mąki, bezglutenowo)
2 jajka


Banana kroimy na drobne kawałki wrzucamy do głębokiego pojemnika. Jajka roztrzepujemy i blendujemy razem z bananem. Ja dla sytości dodałam jeszcze łyżkę razowej mąki pszennej ale nie trzeba. Smażymy obustronnie na patelni do naleśników, a jak ktoś nie ma to na zwykłej, lekko natłuszczonej olejem kokosowym.

Placuszki polewamy sosem.
Sos to nic innego jak moje smoothie czekoladowe z owocami leśnymi na które przepis znajdziecie TU.
Warto dodać jeszcze do nich świeże, sezonowe owoce.

sobota, 28 września 2013

Dzień Dobry!!! To ja Magnez :)

Śniadania nie muszą być nudne. Ja dziś połączyłam przyjemne z pożytecznym.



Pasta z awokado do chleba: po prostu roztarte awokado.

Smoothie na czekoladowo: pół banana, pół szklanki owoców leśnych (mogą być mrożone), łyżeczka wiórków kokosowych, łyżeczka siemienia lnianego, 2 łyżeczki kakao (tylko naturalnego), pół szklanki wody. Można zamiast wody i wiórków kokosowych dać mleko, ale ja za mlekiem nie przepadam, a roślinnego pod ręką nie miałam. Zblendowałam i wypiłam :)