wtorek, 7 maja 2013

Herbata w torebce i ryż w woreczku, czyli jak zjeść worek na śmieci?



Jaką herbatę pijecie? Liściastą czy z torebeczki? Na pewno większość odpowie, że z torebeczki. A ryż? Komu dzisiaj chce się brudzić garnek, skoro można szybko, czyściutko i wygodnie ugotować ryż czy kaszę? Mam tu kilka ciekawostek dotyczących składu tak powszechnie używanych woreczków i torebeczek.



W skład wielu torebeczek i woreczków wchodzą tworzywa sztuczne takie jak nylon, włókna wiskozowe, tworzywo termoplastyczne, PCW czy polipropylen. Faktem jest, że tworzywa te mają wysoką temperaturę topnienia. Musimy jednak również wziąć pod uwagę fakt, że temperatura, w której cząstki polimerów zaczynają się rozkładać jest znacznie niższa niż temperatura ich topnienia, co może pozwolić na ługowanie związków i ich przechodzenie do gorącej wody. Zarówno nylon jak i politereftalan etylenu (PET) będące częstym składnikiem woreczków plastikowych mają silny potencjał ługowania (czyli przechodzenia masy z fazy stałej w fazę cieczy). Oba związki mają wysoką temperaturę topnienia jednak należy pamiętać o innym fizycznym wskaźniku tzw. temperaturze zeszklenia. Jest to temperatura, w której cząsteczki polimeru zaczynają się rozkładać inicjując w ten sposób proces ługowania, czyli przechodzenia fazy stałej w fazę ciekłą. I tak na przykład, w przypadku kiedy temperatura wrzenia wody wynosi 100°C temperatura zeszklenia PET wynosi 76°C. Dla nylonu temperatura ta jest jeszcze niższa. I tak oto toksyczne związki mogą przedostać się do pożywienia i wody, w której jest ono gotowane.
Papierowe torebki na herbatę nie są wcale lepsze. Wiele z nich zawiera tzw. epichlorohydrynę często używaną jako potencjalnie rakotwórczy pestycyd. Można ją także znaleźć w papierowych filtrach do kawy. Epichlorohydryna w kontakcie z wodą hydrolizuje do związku 3-MCPD (3-monochloro-propano1,2-diol) uważany za związek mutagenny, genotoksyczny, rakotwórczy w doświadczeniach na zwierzętach i badaniach in vitro.


Co więc robić by nie zwariować?
Kiedy kupujemy herbatę kupujmy herbatę dobrej jakości, ponieważ często stosowane będą w niej torebeczki bez epichlorohydryny, czasem producent może zaznaczyć, że w składzie torebek nie ma epichlorohydryny, aczkolwiek spotkałam się z tym jedynie w UK. Najlepiej kupować herbatę liściastą i zaparzać ją domowymi sposobami lub w zaparzarkach (asortyment tego typu dzbanuszków jest w Polsce bardzo szeroki). A co do kasz i ryżu to warto się zastanowić czy wolimy mieć brudny garnek czy brudną wątrobę?

4 komentarze:

  1. bardzo pouczający wpis, ja od dawna nie pijam herbaty w torebkach, chyba że "w gości" pójdę, tam zawsze torebkowe ;)
    a jeśli chodzi o kaszę lub ryż z woreczka to ja staram się rozrywać i gotować bez woreczka, jakoś nigdy mi nie smakował ryż z worka, zawsze śmierdział mi plastikiem i miał takowy posmak

    OdpowiedzUsuń
  2. No niestety zauważyłam, że w sklepach coraz mniej jest opakowań z luźną kaszą (jeszcze ryż jako tako), więc jesteśmy niejako zmuszani do zakupu artykułów "porcjowanych". Ja robię dokładnie to samo, rozrywam, płuczę, namaczam i gotuję "babciną" metodą :) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Od kiedy pojawiły się herbaty ekspresowe w ładnych błyszczących torebkach po ich wypiciu puchnie i kłuje język i usta. Może nie od razu ale po kilku miesiącach picia np. Sagi ekspresowej mam takie objawy. Nie wiem co w nich jest ale przechodzę na herbatę liściastą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałem podobne wrażenia smakowe. Polecam stalowe sitka do herbat i duże opakowania ryżu czy kaszy jaglanej, którą jadamy na śniadanie. Przykładowo 5kg ryżu basmati to ok 50-60 zł (Makro, Selgros itd). Polecam gotowanie w elektrycznym "garnku do ryżu". Kosztuje ok 60 zł i jest bardzo wygodny, bo nie przypala - po ugotowaniu sam przeskakuje w tryb podgrzewania - wracam z psem i ryż gotowy i ciepły ;) Poszukajcie np. na allegro jest tego masa ale unikajcie aluminium.

    OdpowiedzUsuń

Mile widziane komentarze. Można komentować jako Anonimowy, jednak miło by mi było, gdyby osoby komentujące zostawiały chociaż nick lub inicjały, albo same imiona :) Można to zrobić wybierając rozszerzenie "komentarz jako: Nazwa/adres URL" i wpisując nick w okienko "nazwa" i klikając "Dalej" :)

Wystąpił błąd w tym gadżecie.