wtorek, 9 kwietnia 2013

Czosnek śmierdziuszek.


Mały, biały śmierdziuch. Znienawidzony przez dzieci oraz ludzi podróżujących komunikacją miejską ;) Kto jeździ, ten wie o co chodzi ;)
Nie da się jednak ukryć, że po dodaniu do potraw nadaje im super smak. Co jeszcze ukrywa ten mały śmierdziuszek? Same cuda.





1. Jest antybiotykiem.
Tak. Ma działanie bakteriobójcze. Dzięki zawartości allicyny, związku organicznego zwalczającego bakterie i infekcje. W związku z tym pomaga nie tylko w zapobieganiu i leczeniu przeziębień, ale także innych wewnętrznych infekcji i stanów zapalnych. Udowodniono także, że ze względu na ograniczanie stanów zapalnych w jelitach czosnek odpowiada za obniżanie częstotliwości występowania raka okrężnicy u osób regularnie go spożywających.

2. Obniża poziom złego cholesterolu.
Pisałam o tym nawet w mojej pracy magisterskiej. Czosnek potrafi niemal objawowo obniżyć stężenie złego cholesterolu we krwi. Wykazano i potwierdzono to w wielu badaniach naukowych.

3. Jest antyoksydantem.
Tę moc znów zawdzięcza allicynie. Już w starożytnym Egipcie czosnek uważany był za cudowny środek medyczny i kosmetyczny. Allicyna używana była w leczeniu gangreny. W ostatnich latach udowodniono jej aktywność antyoksydacyjną, jako niszczyciela wolnych rodników. Dla przypomnienia bądź poinformowania tych, którzy o tym nie wiedzą, wolne rodniki przyczyniają się do degradacji DNA i powstawania w organizmie związków karcinogennych – czyli rakotwórczych. Ponadto sprzyjają i pociągają za sobą takie schorzenia jak przewlekłe stany zapalne, miażdżyca, cukrzyca oraz choroby układu nerwowego i krwionośnego.

4. Jest afrodyzjakiem.
Dlaczego? To bardzo proste. Ponieważ czosnek obniża poziom tróglicerydów i cholesterolu, staje się jednocześnie stróżem dobrego przepływu krwi. Im lepszy przepływ krwi, tym większe jej działanie pobudzające na organizm. Im większe pobudzenie, tym większa chęć życia. Im większa chęć życia, tym większa ochota na miłość J

Jak używać czosnku w naszej kuchni?

Jedynie w postaci naturalnej i prawdziwej – jako rozgniecione ząbki w potrawach surowych i gotowanych. Czasem w postaci pełnych ząbków np. dla aromatyzowania sosu lub wywaru. Kupujemy czosnek polski bądź europejski, nie żaden chiński. Sprawdzajcie - na cennikach jest zawsze napisany kraj pochodzenia. Nie używamy czosnku w proszku, olejków czosnkowych i nie łykamy tabletek z czosnkiem. Natura nie lubi być zmieniana. Sos czosnkowy z kebabowni może i ma czosnek, ale poza czosnkiem nic dobrego w nim nie znajdziecie. Zanim jednak zjemy surowy czosnek, lub zanim zaczniemy go gotować, rozgniećmy go i potrzymajmy w takiej postaci przez 10 minut. Allicyna, czyli całe dobro zawarte w czosnku uaktywnia się po 10 minutach od rozgniecenia.
Co zrobić by czosnek nie był takim śmierdziuszkiem?
„Czosnkowy” posiłek zagryzamy kilkoma listkami natki. Naprawdę pomaga!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mile widziane komentarze. Można komentować jako Anonimowy, jednak miło by mi było, gdyby osoby komentujące zostawiały chociaż nick lub inicjały, albo same imiona :) Można to zrobić wybierając rozszerzenie "komentarz jako: Nazwa/adres URL" i wpisując nick w okienko "nazwa" i klikając "Dalej" :)

Wystąpił błąd w tym gadżecie.