czwartek, 11 kwietnia 2013

Produkty nie takie lekkie!


O proszę, takie małe nawiązanie do mojego tekstu „Detoks śmiecioks… ” Dwa dni temu pojawił się na Onecie następujący artykuł: http://kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/te-produkty-nie-odchudzaja-choc-tak-wlasnie-myslimy/3s7g8.  Oczywiście przejrzałam go moim podejrzliwym wzrokiem i znalazłam parę nieco ważniejszych moim zdaniem kwestii.




Ja osobiście nie skupiałabym się tak na kaloryczności, jak na jakości opisanych produktów. Wyrzuciłabym wszystkie produkty z listy oprócz chleba razowego, 2-3 nawet 4 kromki dziennie nie spowodują, że się przytyje a dadzą dawkę dobrych kalorii z niacyną i błonnikiem włącznie. Pod warunkiem oczywiście, że będzie to pieczywo razowe a nie np. brązowe zabarwiane karmelem itp. 
Co do reszty produktów (w tym ekstrudowanych płatków śniadaniowych i soków słodzonych glukozą) to wszystkie koszmarnie podnoszą insulinę powodując tym samym magazynowanie 40% glukozy z krwi w postaci tkanki tłuszczowej (tak właśnie insulina odpowiada za przemianę glukozy w kwasy tłuszczowe). Dodam, że takie odżywianie będzie napędzać insulinooporność tkanek a co za tym idzie cukrzycę typu II. 
A jeśli chodzi o produkty light są często słodzone słodzikami, które po pierwsze mają szkodliwe działanie na organizm a po drugie ogłupiają organizm, który jest głodny a nie dostaje cukru, jedynie chwilowe odczucie słodkiego smaku zanikające po chwili, co właśnie nakręca jeszcze bardziej apetyt. Do tego substancje zawarte w słodzikach są wysoko-uzależniające. Może warto by o tym wspomnieć. I to takie błędne koło.
Nawiązując jeszcze do dietetycznych produktów light to jeśli nie zawierają one tłuszczu bądź cukru to muszą mieć coś w zamian co poprawi smak. Żadem producent nie zaryzykuje wrzucenia na półki sklepowe jogurtu 0% tłuszczu, bo zwyczajnie będzie niesmaczny i nikt go nie kupi. Dlatego dołoży np. mleko w proszku albo skrobię modyfikowaną pod pretekstem ograniczania kalorii. Przypominam, że jogurt najlepszy jest naturalny, nie żaden 0% tłuszczu (cukier też ma 0% tłuszczu a jakoś powoduje tycie). Nie ma naturalnych jogurtów 0%, coś nakręcającego apetyt jest w nich w zamian. Dodam, że jogurt jest probiotykiem i aby miał to dobroczynne działanie probiotyczne należy dać mu tzw. pożywkę czyli prebiotyk w postaci błonnika. Czyli np. dobrze jest do jogurtu dodać łyżkę naturalnego musli. Oczywiście podniesie to kaloryczność, ale to właśnie nie o kaloryczność żywności chodzi a o jej właściwy dobór i jakość. Ogólnie rozumiem zamierzenie artykułu, ale według mnie nie do końca porusza on to, co najważniejsze. Nie kalorie są ważne, a jakość żywności. Mój komentarz jest więc bardziej uzupełnieniem informacji niż krytyką. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mile widziane komentarze. Można komentować jako Anonimowy, jednak miło by mi było, gdyby osoby komentujące zostawiały chociaż nick lub inicjały, albo same imiona :) Można to zrobić wybierając rozszerzenie "komentarz jako: Nazwa/adres URL" i wpisując nick w okienko "nazwa" i klikając "Dalej" :)

Wystąpił błąd w tym gadżecie.